O całej sprawie poinformował Fakt znajomy Mariny, przy którym wokalistka miała drwić z Lewandowskiej i wytykać, co według niej zostało "odgapione" z jej urodzinowej imprezy. Chodziło o kolorystykę, balony, srebrne litery, zastawę i świece oraz białe kreacje:
Ania i Marina bardzo się przyjaźniły, Robert z Wojtkiem Szczęsnym również. Piłkarze byli gośćmi na swoich ślubach, dlatego trudno nam uwierzyć że faktycznie doszło do jakiegokolwiek konfliktu. A Wy jak myślicie? Czy Waszym zdaniem historia opisana przez Fakt jest mało prawdopodobna?