Marina modli się za zdrowie Wojciecha Szczęsnego. "Sytuację traktujemy bardzo poważnie"
Marina Łuczenko na temat koronawirusa wypowiedziała się już przed kilkoma dniami. Dodała post, w którym skomentowała sytuację we Włoszech. W jej ocenie mieszkańcy tych terenów popełnili błąd, ponieważ po decyzji o zamknięciu szkół, społeczeństwo potraktowało ten czas jako wakacje.
Artystka poprosiła fanów, by nie wychodzili z domu, jeśli nie będzie takiej potrzeby. Apelowała o rozwagę, a także rozsądek. Zwróciła uwagę, by przestrzegać zasad, które pomogą zmniejszyć ryzyko zakażenia. Wskazywała, by często i bardzo dokładnie myć ręce ciepłą wodą, ze sporą ilością mydła.
Marina Łuczenko o kwarantannie Wojtka Szczęsnego. Co powiedziała?
Pomimo upływu czasu, Marina do tematów związanych z koronawirusem podchodzi bardzo poważnie. Zwłaszcza że tuż po tym, jak chorobę wykryto u piłkarza Juventusu, Daniela Rugani, jej mąż, podobnie jak inni piłkarze z drużyny, został objęty kwarantanną i czasowo rozdzielono go z rodziną:
Sytuację z koronawirusem traktujemy bardzo poważnie od bardzo dawna, tym bardziej że nasza rodzina jest rozłączona i czekamy na informacje z kwarantanny Wojtka — modlimy się, by mógł do nas zdrowy wrócić jak najszybciej — mówiła w rozmowie z Plotkiem.
W piątkowy wieczór Łuczenko na swoim Instagramie udostępniła post, który brzmiał:
Wszedłem do sklepu po ser i ogórki, w sklepie tłum ludzi. Rzekłem: BUON GIORNO! Po pół minucie nie miałem nawet komu zapłacić.
Temat podchwycił jeden z portali, który napisał, że żona Wojtka Szczęsnego wyśmiewa się z koronawirusa. Łuczenko skomentowała, że nie o to jej chodziło:
Był to czyjś mem odnoszący się do niepotrzebnej paniki ludzi, a w tym momencie najważniejszy jest spokój i rozwaga, a przede wszystkim pozostanie w domach — dodała gwiazda.