Marianna Schreiber nagabywana w supermarkecie. Nie wytrzymała: "Po co to robicie?"
Marianna Schreiber opisała w mediach społecznościowych sytuację, jaka miała miejsce w supermarkecie. – Dziś byłam na zakupach w Biedronce. Podchodzę do kasy, wykładam produkty i jakiś mężczyzna pyta mnie: – Przepraszam, ale czy chciałabyś się ze mną umówić? – zaczęła. Rozwój sytaucji skłonił ją do podzielenia się mocną refleksją.
Marianna Schreiber po raz kolejny rozstała się z prawicowym działaczem Piotrem Korczarowskim. Okazuje się, że już pojawiają się wokół niej kolejni absztyfikanci. Jeden z zalotników dał o sobie znać podczas zakupów w supermarkecie.
Marianna Schreiber o swojej operacji. Dlaczego zrobiła ją w Turcji? "Operował mnie chirurg, który służył w marynarce wojennej"
Marianna Schreiber nagabywana w Biedronce
Dziś byłam na zakupach w Biedronce. Podchodzę do kasy, wykładam produkty i jakiś mężczyzna pyta mnie: – Przepraszam, ale czy chciałabyś się ze mną umówić? – odpowiadam skonsternowana: – Wybacz, ale mam kogoś. Pomyślałam, że jak powiem po prostu, że "NIE" to będzie pytał dlaczego, bądź wpadnie na pomysł, że to z nim coś jest nie tak, a tak to całą odpowiedź i jej konsekwencje wzięłam na siebie. On na to: – To może chociaż wymienimy się numerem telefonu? Mówię znów: – Przykro mi, ale nie – rozpoczęła swoje wyznanie.
To Marianna Schreiber usłyszała od obcego mężczyzny
Odpowiedź Marianny tylko rozzłościła adoratora, który przestał być miły i skrytykował ogół kobiet. "Mężczyzna zaczął nagle głośno mówić, że co to ma być, jak ja mogę… że te kobiety to są takie i takie!" – zrelacjonowała Schreiber.
Na koniec podzieliła się krótką refleksją: "Refleksja: kobiety naprawdę nienawidzą nachalnych mężczyzn. Po co to robicie?".
Wyznanie Marianny Schreiber, tradycyjnie, skłoniło internautów do zostawiania swoich komentarzy. Nie zabrakło drobnych złośliwości. "Chłop pewno od internetu odcięty. Jeszcze nie wie, że wygrał życie" – zażartował jeden z użytkowników.