Marcin Hakiel był w szponach nałogu. "Mam tendencję do uzależnienia"
Marcin Hakiel już od 13 lat nie pije alkoholu, czym pochwalił się w najnowszym wywiadzie. Przy okazji wyznał, że w pokonaniu nałogu pozwoliła mu terapia odwykowa. – W tym wszystkim najistotniejsze jest to, żeby zdać sobie sprawę, że ma się problem – powiedział tancerz.
Marcin Hakiel przed laty miał problemy z uzależnieniem od alkoholu, do czego otwarcie przyznaje się w wywiadach. W pewnym momencie już nie dawał sobie rady, dlatego poddał się terapii odwykowej. Do kwestii walki o trzeźwość wrócił w najnowszym wywiadzie dla Kozaczka, w którym pochwalił się wieloletnim życiem w abstynencji.
Dominika Serowska i Marin Hakiel w "Parometrze"
Marcin Hakiel od 14 lat jest abstynentem. "Mam tendencję do uzależnienia"
Marcin Hakiel poruszył kwestię dawnych uzależnień, kiedy został zapytany o to, jak poradził sobie po rozwodzie z żoną. Wówczas nawiązał do terapii odwykowej, którą podjął 14 lat temu. Mówiąc o swoim dawnym życiu, powiedział:
Na pewno mam tendencję do uzależnienia. Na pewno nadużywałem alkoholu. (…) Lubiłem za dużo wypić na imprezach.
Marcin Hakiel podkreślił w cytowanym wywiadzie, że najpierw musiał uświadomić sobie, że jest uzależniony. "Najistotniejsze jest to, żeby zdać sobie sprawę, że ma się problem (...) i później pogrzebać sobie w głowie" – wyjaśnił. Następnie pochwalił się, że od 25 stycznia 2012 roku nie pije alkoholu, po czym dodał:
W ogóle nie piję alkoholu. Wyszedłem z założenia, że albo wóz, albo przewóz. Dziwię się osobom, które twierdzą, że poradziły sobie z problemem, ale czasem coś sobie wypiją. Z tego, na ile zagłębiłem się w ten temat, to tak nie działa. Albo chcesz być abstynentem, albo nie.
Marcin Hakiel: "Dobrze się czuję, będąc trzeźwym człowiekiem"
Marcin Hakiel przyznał, że po tym, jak rzucił alkohol, to "grono znajomych się przerzedziło", ale tego nie żałuje. Kończąc wątek swojej abstynencji, podkreślił:
Dobrze się czuję, będąc trzeźwym człowiekiem. Ale nie mam przesadnej misji, by każdego nawracać i jak np. gdzieś idziemy ze znajomymi, to nie jest dla mnie problem, że ktoś przy stole się napije