Mandaryna odpowiedziała na dawne słowa Rodowicz. To ją wskazała jako najmniej sympatyczną gwiazdę
Mandaryna została zapytana o to, która z gwiazd – jej zdaniem – jest najmniej sympatyczna. Po chwili zastanowienia wskazała na Marylę Rodowicz, tłumacząc swoją odpowiedź dawną przykrością, jaką sprawiła jej artystka.
Mandaryna była jedną z gwiazd "Sylwestra z Dwójką". Tuż przed występem w Katowicach udzieliła wywiadu redakcji RMF FM. Mateusz Opyrchał zaproponował jej zabawę, że zada jej kilka niewygodnych pytań, a ona albo odpowie, albo zje jedną z "dziwnych" potraw ze stołu (wśród nich były np. suszone świerszcze i karaluchy). Dziennikarz zapytał ją o najmniej sympatyczną gwiazdę polskiego show-biznesu.
TYLKO U NAS: Mandaryna o życiu z cukrzycą. "Nie wstydzę się pompy insulinowej"
Zapytali Mandarynę o najmniej sympatyczną gwiazdę. Wskazała na Marylę Rodowicz
Mandaryna długo wahała się nad odpowiedzią na to pytanie. Wyjaśniła, że "nie otacza się ludźmi, którzy są wobec mnie niej mili i życzliwi" oraz że artyści "nawet jak kogoś nie lubią, to i tak się do niego uśmiechają". W końcu wskazała:
Nawet nie wiem, kto mnie nie lubi, ale wiem, że kiedyś jakoś niemiło o mnie powiedziała Maryla Rodowicz, więc zostanę przy tym nazwisku.
"Po prostu nie wiem, czy jest sympatyczna, czy niesympatyczna, ale wiem, że chyba jakoś za mną nie przepada" – dodała po chwili.
Maryla Rodowicz lata temu skrytykowała Mandarynę
Maryla Rodowicz w przeszłości faktycznie krytycznie wypowiedziała się o Mandarynie. Pod koniec 2014 roku w wywiadzie dla czasopisma "Wprost" z pewnym niesmakiem uznała, że w Polsce prawie każdego celebrytę nazywa się "gwiazdą". "Jak czytam podpisy pod zdjęciami mówiące o tym, jakie gwiazdy były na jakimś evencie, załamuję się! Przepraszam, jeśli Mandaryna jest gwiazdą, to kim ja jestem? Carycą!?" – oceniła.
W obronie Mandaryny wówczas stanął jej były mąż, Michał Wiśniewski, który stwierdził na Facebooku, że w przypadku Rodowicz "słuchać można jedynie nagrań sprzed pół lub ćwierć wieku", a "oglądać – z całym szacunkiem – w całości się już nie da". Dodał, że piosenkarka "trzyma się kurczowo dawno już zapomnianego tronu, który został przeniesiony do sieni".