Niedawno chwaliła się krótką, zadziorną fryzurką, później modnym półdługim bobem, a następnie nosiła dwa warkocze, niczym Małgorzata Rozenek na koncercie Guns'n'Roses. Jeszcze kilka dni temu na jej Instagramie pojawiło się zdjęcie z wyjścia ze znajomymi, na którym widać, że gwiazda ma krótkie, sięgające zaledwie ramion włosy. Nic więc dziwnego, że na jej krakowskim koncercie wszystkim opadły szczęki!
Mandaryna pojawiła się na scenie w seksownej stylizacji i z włosami, których mogłaby jej pozazdrościć Roszpunka! Długie platynowe kosmyki, sięgające niemal połowy uda, prezentowały się znakomicie, zwłaszcza w scenicznym świetle. Bez wątpienia przedłużone ręką kogoś, kto zna się na swoim fachu, wyglądały bardzo naturalnie i sprawiały, że look Mandaryny był jeszcze bardziej widowiskowy.
Jak wam się podoba w tym wydaniu?