Mama Justyny Steczkowskiej obchodziłaby dziś urodziny. Wzruszające wspomnienie
Mama Justyny Steczkowskiej byłą bardzo związana ze swoimi dziećmi. Choć kobieta zmarła pięć lat temu, wciąż żyje w sercach synów i córek. Siostra Justyny, Krystyna, upamiętniła rocznicę jej urodzin. Danuta Steczkowska skończyłaby dziś 86 lat.
Justyna Steczkowska pochodzi z wielodzietnej rodziny i ma ośmioro rodzeństwa (Agatę, Magdalenę, Pawła, Marcina, Jacka, Maria, Cecylię i Krystynę). Nigdy nie ukrywała, że w jej rodzinie rodzice są bardzo ważni. Dziś przypada rocznica urodzin jej mamy, Danuty, kobieta skończyłaby 86 lat.
Siostra Justyny Steczkowskiej upamiętniła rocznicę urodzin mamy
Krystyna Steczkowska, siostra piosenkarki, zamieściła na swoim profilu w social mediach zdjęcie mamy wraz z wierszem, który dla niej napisała.
Dawno dawno temu ułożyłam te wersy dla mamy Danusi. Dziś obchodziłaby 86 urodziny. Gdzieś tam... mam nadzieję świętuje w dobrym towarzystwie - napisała.
Wiersz, zamieszczony ze zdjęciem pokazuje, jak silna więź łączyła obie panie. Fani Krystyny napisali, że są wzruszeni jej słowami.
CZYTAJ TAKŻE: Justyna Steczkowska latami obrywała za kontrowersyjną sesję zdjęciową. "Po prostu stałam na cmentarzu"
Justyna Steczkowska była przy mamie w momencie jej śmierci
Justyna Steczkowska opowiedziała o trudnym momencie, gdy była świadkiem odejścia swojej mamy, Danuty. W wywiadzie dla "Vivy!" piosenkarka podzieliła się refleksją, jak ważne było dla niej to ostatnie wspólne pożegnanie. Justyna zdecydowała się na opiekę nad mamą w jej domowym zaciszu, nawet gdy stan zdrowia Danuty pogorszył się po wylewie. Wspomniała, że to doświadczenie nauczyło ją pokory i zrozumienia kruchości życia.
W poruszający sposób opisała chwilę, gdy trzymając mamę za rękę, wypowiadała słowa wsparcia i miłości. Justyna wierzy, że prawdziwa wolność duszy zaczyna się poza ciałem, a moment ten był zarówno "piękny, jak i trudny". Artystka dzieliła się także swoimi przemyśleniami na temat śmierci, której się nie boi, przypominając własne doświadczenie śmierci klinicznej z dzieciństwa. Przyznaje, że od zawsze jest "ciekawa, co kryje się po drugiej stronie".
Dzięki swojej mamie Justyna nauczyła się świętować życie i pożegnania jako część większej podróży, co miała nadzieję przekazać czytelnikom, otwierając przed nimi nowe drzwi do refleksji. Ostateczne chwile jej mamy były przepełnione miłością, gdyż pani Danuta odeszła, mając u boku swoje dzieci i wnuki.