Małgorzata Tomaszewska odpowiada na krytykę. Poszło o karmienie piersią
Małgorzata Tomaszewska zamieściła na Instagramie obszerny wpis. Odpiera zarzuty. Gwiazda stara się normalizować karmienie piersią w miejscach publicznych. – Pod moim postem dotyczącym karmienia piersią pojawił się taki komentarz. Pokazuję go, bo mam wrażenie, że mimo świadomości i edukacji nadal wiele kobiet słyszy, że powinny się "ukrywać", "zasłaniać" albo karmić tak, by nikt przypadkiem tego nie zobaczył – napisała w sieci.
Małgorzata Tomaszewska stara się normalizować karmienie piersią w miejscach publicznych. Jakiś czas temu zamieściła poświęcony temu post. Niestety, gwiazda programów śniadaniowych musiała zmierzyć się z krytyką.
Edward Miszczak o nowej edycji "Tańca z gwiazdami". Czy będą zmiany w jury? I czy Kuba Wojewódzki w końcu odebrał?
Małgorzata Tomaszewska odpowiada na krytykę
Małgorzata Tomaszewska ponownie zamieściła zdjęcia, na których karmi piersią. Do tego dorzuciła zrzut ekranu, przedstawiający jej rozmowę z użytkownikiem sieci.
– Po to są chusty do karmienia. Nie każdy chce widzieć taki widok na plaży – napisał użytkownik Instagrama, któremu zdecydowanie nie spodobało się to, że Tomaszewska karmi piersią w miejscach publicznych.
– Świetnie, proponuję chustę na twarz – własną – odpisała gwiazda.
– A ja proponuję szanować zdanie innych – dostała odpowiedź.
– Nie akceptuję piętnowania matek karmiących. To nie "widok". Dziecko je, a człowiek jest ssakiem – zakończyła dyskusję Tomaszewska.
Małgorzata Tomaszewska dorzuciła kilka słów od siebie
Do tego Małgorzata Tomaszewska podzieliła się własnymi przemyśleniami. Zdradziła, dlaczego w ogóle zdecydowała się ujawnić przebieg dyskusji.
Pod moim postem dotyczącym karmienia piersią pojawił się taki komentarz. Pokazuję go, bo mam wrażenie, że mimo świadomości i edukacji nadal wiele kobiet słyszy, że powinny się "ukrywać", "zasłaniać" albo karmić tak, by nikt przypadkiem tego nie zobaczył. I właśnie dlatego część matek nadal odczuwa stres, wstyd czy presję wokół czegoś całkowicie naturalnego. To nie jest wojna o poglądy, a o odrobinę empatii i normalizację naturalnych elementów macierzyństwa. A samo konto zniknęło chwilę po tej wymianie komentarzy. Może wstyd pojawił się w końcu we właściwym miejscu – objaśniła.