Zdarza się, że jeżeli inna para jest w stanie, to zamieniamy dyżury. Ale to już są poważne sprawy. Nie w przypadku przeziębienia, ani w przypadku delikatnego kataru czy kaszlu. Mówimy tu już o takich poważnych rzeczach, że ja naprawdę muszę być z dzieckiem, że jest temperatura, którą muszę kontrolować. Teraz tak nie jest. To na szczęście zwykłe, delikatne przeziębienie – powiedziała Jastrząb Post o tym, jak bardzo może liczyć na ekipę śniadaniówki.
Reporterka naszego portalu zapytała tym razem Gosię o kupowanie używanych ubrań. Jak się okazuje, w odróżnieniu od wielu polskich gwiazd, które niemal prześcigają się w kupowaniu nowych elementów garderoby – nie uważa tego za temat tabu i śmiało się do tego przyznaje.
Prezenterka TVP2 uwielbia ubrania z drugiej ręki. W swojej kolekcji ma istne perełki. Jedną z nich jest marynarka, która jest starsza od niej (Małgorzata ma 33 lata – przyp. red. Jastrząb Post).
Uwielbiam to. Nawet na jednej z imprez miałam marynarkę, która była starsza ode mnie. Więc zdarza mi się to, bardzo to lubię. Uważam, że to są rzeczy unikatowe, wyjątkowe.
Niemniej jednak Gosia nie uległa konsumpcjonizmowi i nie lubi kupować ubrań specjalnie na imprezy branżowe. Zamiast tego je wypożycza.
A nawet jak wychodzę na tego typu okazje, to lubię też rzeczy wypożyczać. Nie lubię ich kupować, bo wiem, że założę je raz. I drugi raz już się to nie zdarzy.
Podzielacie tak ekologiczne stanowisko rozmówczyni Jastrząb Post?