Ja nie jestem katoliczką, ale część mojej rodziny jest/są. To pierwszy ważny powód. Ja bardzo szanuje religie innych i chodzę na śluby komunie, i chrzty moich bliskich, jeżeli wiem, że to dla nich ważne – mnie to w żaden sposób nie ogranicza czy nie rani, a dla nich jest to przyjemność.
Po czym dodała jeszcze bardziej szczegółowo:
Dla mnie święta to nie wydarzenie duchowo kościelne, tylko rodzinne. To jest czas, kiedy spotykam się z przyjaciółmi, kiedy chce wyjaśnić sobie jakieś sprawy, które może źle wyszły. To jest czas na pieczenie ciasta, oglądanie filmów, na spotkanie rodzinne, na pyszną kolację. U nas na święta gra się w gry, jest mega wesoło i po kolacji jest super rodzinna impreza. Każdemu składa się życzenia – takie od serca i ja wielokrotnie podczas tych życzeń płacze i się wzruszam. Nie rozumiem dlaczego miałabym nie brać w nich udziału.
Już po świętach, wybrała się na urlop w polskie góry, gdzie i tak znalazła czas na odpowiedzenie na kilka pytań fanów.
Maja Bohosiewicz dostała na Instastory prośbę o następującej treści:
A pokażesz zdjęcie z nowego mieszkania po remoncie?
Influencerka zareagowała i dodała zdjęcie mieszkania będącego w trakcie zaawansowanego remontu. Fotkę zobaczycie w galerii. Podpisała ją:
No jasne!!! Jutro Magdalena Wójcicka (znana fotografka – przyp. red.) ma mi zrobić kilka, to pokaże. Co mam nie pokazać.
Jak widać, Maja po prostu zażartowała sobie z fanów. To zresztą nie pierwszy żart aktorki, która słynie z ogromnego dystansu do siebie.