Internauci sugerowali, że Magda od początku była negatywnie nastawiona do swojej gościni.
Dziennikarka zareagowała wtedy na oskarżenia fanów w komentarzu w serwisie YouTube.
Kochane, Kochani! Cieszę się, ze zaglądacie na mój kanał! Fajnie, że wiele z tego o czym tutaj rozmawiamy, trafia do Waszych serc. O to mi chodziło, gdy z trudem budowałam to miejsce. Tutaj jest przestrzeń do zrozumienia drugiego człowieka, cudzych wyborów i decyzji. Nie ma miejsca na HEJT, OBRAŻANIE, INSYNUACJE i PODTEKSTY. Mam wiadomość dla wszystkich, którzy „twierdzą” że widzą coś innego, niż jest: - nie musisz tu być - nie chcesz zrozumieć i wesprzeć, idź na spacer - nie możesz się opanować, by wywalić w komentarzu swoją frustrację, idź na spacer - nie podoba Ci się a) patrzenie w podłogę b) prowadzenie rozmowy c) wygląd osób, które tu występują, idź na spacer. NIKT tu nigdy nie był na siłę, ani dlatego, że musiał/a. A Ty? Ty też masz wybór. Nie czujesz się tu dobrze? Wiesz co masz robić – zwróciła się do krytyków.
Kożuchowska z kolei oceniła po fakcie, że odpowiedzialność za rozmowę spada na dziennikarkę.
Odpowiedzialność za rozmowę i to, w jaki sposób jest prowadzona, spada na dziennikarza. Nie wiem, jak się Magda z tym czuje, bo jeszcze nie miałam okazji z nią rozmawiać – powiedziała w rozmowie z Pomponikiem.
Reporterka Jastrząb Post zapytała Magdę o ten wywiad podczas ich ostatniego spotkania.
Nasza rozmówczyni przyznała, że wciąż pootrzymuje swoje zdanie, które zamieściła w wyżej zacytowanym wpisie.
Ja swoje zdanie na ten temat wyraziłam w komentarzu, który przypięłam pod filmem na Youtubie i będę się tej wersji wydarzeń trzymać. Bardzo dziękuję wszystkim wspaniałym osobom, które komentowały ten film nie widząc w nim niczego nadzwyczajnego, tylko dobrą, czułą i ciepłą rozmowę. Jeśli ktoś chce znać mój komentarz, to odeślę do tego komentarza podpiętego pod filmem na Youtubie. Mój kanał nazywa się "W moim stylu".
Zdradziła nam też kulisy pracy Kożuchowskiej. Jak się okazuje, Małgorzata, podobnie jak inni aktorzy i aktorki, pracuje nawet po kilkanaście godzin.
Ja Gosię Kożuchowską znam od bardzo wielu lat. Szalenie cenię jej pracowitość, otwartość i konsekwencje w działaniu. Tak sobie myślę, że ta cała burza wokół tej rozmowy jest wokół tematu, który był w tej rozmowie nieistotny. Bo w tej rozmowie, według mojego serca i mojego dziennikarskiego nosa najważniejsze było dla mnie to, w jaki sposób pracują w Polsce aktorki i aktorzy, czy całe zespoły produkujące seriale czy filmy. Było to dla mnie bardzo dużym zaskoczeniem, że wciąż jest tak, że pracuje się na planie po kilkanaście godzin. Czyli jeśli osoby odtwarzające role przychodzą na plan to i tak są oni po tym jak przyszli już pracownicy pionu technicznego i wychodzą wcześniej niż wychodzą oni, więc możemy sobie wyobrazić, że ktoś tam pracuje po kilkanaście, czasem szesnaście, a czasem osiemnaście godzin z dojazdem do domu. Więc pomyślałam sobie, że to jest taki główny temat, na którym warto, abyśmy się skupili i rozmawiali o tym, co jest istotne, a nie o tym, co jest kompletnie nieistotne.
Oglądaliście wywiad Magdy z Małgorzatą?