Madonna wystąpiła bowiem w różowym garniturze siedząc na fioletowym tronie, a w ręku trzymała laskę. Gwiazda zaczęła śpiewać Let's Go Crazy. Potem jeszcze wykonała Nothing Compares 2 U. Występ zakończył się hitem Purple Rain, który z Madonną wykonał Stevie Wonder. Artystka podziękowała Prince'owi za jego muzykę. W tle wciąż pokazywano zdjęcia zmarłego gwiazdora.
Fanom jednak nie spodobał się występ Madonny. Uznali to za obrazę Prince'a. Niektórzy zapowiedzieli nawet, że zbojkotują wszelkie koncerty kontrowersyjnej królowej muzyki pop.
Sami oceńcie, czy naprawdę było aż tak źle?