Royal Lodge to jedna z najbardziej rozpoznawalnych posiadłości należących do Crown Estate. Przez lata mieszkała tam królowa matka Elżbieta, a po jej śmierci w 2002 r. wieloletnią dzierżawę przejął Andrew Mountbatten-Windsor. W 2003 r. wprowadził się do rezydencji i przez ponad dwie dekady uczynił ją swoim głównym domem. W lutym 2026 r. Andrew Mountbatten-Windsor opuścił Royal Lodge po nasilającej się presji ze strony króla Karola III oraz w związku z kolejnymi kontrowersjami dotyczącymi jego relacji z Jeffreyem Epsteinem. Następnie przeniósł się do posiadłości Marsh Farm na terenie Sandringham Estate.
ZOBACZ TAKŻE: Plaga uderzyła w majątek Karola III. Lokatorzy mają dość
WIDEOJakie pieniądze naprawdę zarabiają royalsi?
Rezydencja byłego księcia Andrzeja szuka lokatora
Według doniesień brytyjskich mediów Crown Estate już rozpoczęło poszukiwania nowego lokatora. Początkowo spekulowano, że posiadłość przejmą córki Andrzeja, księżniczki Beatrycze lub Eugenia. Pojawiały się także plotki o potencjalnej przeprowadzce królowej Kamili. Jak dotąd żaden członek rodziny królewskiej nie wyraził jednak zainteresowania zamieszkaniem w Royal Lodge.
W praktyce oznacza to, że rezydencja najprawdopodobniej zostanie wynajęta prywatnej osobie. Zagraniczne media podają, że Crown Estate szuka bardzo zamożnego najemcy, który będzie w stanie nie tylko opłacić czynsz, ale również utrzymać historyczną nieruchomość zgodnie z restrykcyjnymi wymogami.
Ustawowe obowiązki Crown Estate wymagają od niej zachowania charakteru posiadłości jako królewskiego parku i lasu. Oznacza to, że musiała wykluczyć przekształcenie Royal Lodge w centrum konferencyjne czy przedsięwzięcie komercyjne. Cała operacja będzie kosztować Crown Estate mnóstwo pieniędzy i czasu — dowiedziało się od pałacowego źródła "Daily Mail".
Utrzymanie Royal Lodge kosztuje fortunę
Choć sama możliwość zamieszkania w historycznej rezydencji brzmi kusząco, rachunki mogą skutecznie odstraszyć potencjalnych kandydatów. Sama coroczna konserwacja, ogrzewanie, ochrona i dbanie o rozległe tereny wokół majątku szacowane są na ok. 400 tysięcy funtów (ponad 2 miliony złotych) rocznie. Do tego dochodzi sam odstępny czynsz – król Karol III dąży do tego, by nieruchomość zaczęła przynosić realny dochód, a roczna opłata wynajmu może sięgnąć nawet 1 miliona funtów (ponad 5 mln zł).
Dla porównania, Andrzej na mocy umowy z 2003 r. wpłacił 8 milionów funtów opłaty wstępnej, a jego coroczny czynsz wynosił symboliczne "ziarenko pieprzu" (tzw. peppercorn rent – prawny zapis gwarantujący ważność umowy bez konieczności realnych wpłat).