Sylwia Peretti pozostaje w żałobie po swoim synu, zmarłym w 2023 r. Patryku, który zginął w wypadku drogowym. Kierowca auta, w którym jechał 24-latek, znacznie przekroczył prędkość i "zjechał na nadbrzeże z mostu Dębnickiego". Pogrążona w żałobie matka od tamtej pory często poruszała na Instagramie temat życia po utracie dziecka, a do swoich dość filozoficznych wpisów dodawała czarno-białe zdjęcia. Teraz opublikowała kolorową fotkę, co dość dokładnie wyjaśniła swoim obserwatorom.
WIDEOSylwia Peretti wspomina ukochanego syna w 3 rocznicę jego śmierci
Sylwia Peretti podjęła decyzję po śmierci syna. Chce "zawalczyć o siebie"
Sylwia Peretti opublikowała zdjęcie, na którym siedzi przy stole, mając na sobie czerwony dres i okulary przeciwsłoneczne. 44-latka, która poza śmiercią syna musiała mierzyć się także z aresztowaniem jej męża, napisała na Instagramie:
Po raz pierwszy od ponad trzech lat wrzucam kolorowe zdjęcie. I wiem, że dla wielu z was to będzie zaskoczenie. Dla mnie również.
"Czarno-biały świat przez długi czas był jedynym światem, w którym potrafiłam być. Nie dlatego, że chciałam. Po prostu nie umiałam inaczej. Aż któregoś dnia coś we mnie zaczęło się zmieniać. Nie wydarzyło się nic wielkiego. Nie dostałam żadnego znaku. Po prostu pierwszy raz od bardzo dawna pomyślałam o sobie. O tym, czego ja chcę. Czego ja potrzebuję. Jak chcę przeżyć resztę swojego życia" – wyjaśniła.
Sylwia Peretti w dalszej części odezwy do swoich obserwatorów na Instagramie zauważyła, że "czasem, kiedy życie zabiera ci niemal wszystko, dochodzisz do miejsca, w którym nie masz już czego ratować poza sobą". Dodała:
I wtedy zostaje najtrudniejsza rzecz – zawalczyć o siebie. Nie o dawne życie. Nie o to, co było. Nie o to, czego już nie można odzyskać. O siebie. Może właśnie dlatego ten czerwony kolor tak bardzo do mnie przemówił. Bo po bardzo długim czasie znowu czuję w sobie życie. Nie wiem jeszcze, dokąd mnie zaprowadzi. Ale chcę się przekonać.