Po głośnych informacjach dotyczących rozstania z mężem, trenerka postanowiła w pełni skupić się na odbudowaniu własnej równowagi. Na miejsce regeneracji wybrała egzotyczne Seszele, skąd zasypuje fanów zdjęciami w skąpych strojach kąpielowych. Umięśnione pośladki i zjawiskowa sylwetka po raz kolejny dowodzą, że w kwestii treningów gwiazda nie ma sobie równych. Jednak tym razem zamiast kolejnego zestawu ćwiczeń Chodakowska zaserwowała fankom szczerą spowiedź o tym, ile kosztowała ją praca na najwyższych obrotach przez ostatnie 15 lat.
WIDEOEwa Chodakowska rozstała się z mężem. Mało kto pamięta, jak się poznali
Ewa Chodakowska o przepracowaniu
Pozując w bikini na tle zachodzącego słońca i prezentując imponującą muskulaturę, Ewa otworzyła się na temat ciągłego trybu zadaniowości, który towarzyszył jej od samego początku budowania fitnessowego imperium.
Wytrzymałam w kulturze zap*****lu – w trybie zadaniowości 15 lat... Z założeniem, że w 5 lat osiągnę swój cel... Ale osiągnąć to jedno, utrzymać to drugie... Żeby mieć pewność, że sukces nie ma metki "5 min", zostałam w trybie wielozadaniowości, hiperaktywności, hiperfocusu kolejne 10 lat – 7 dni w tygodniu – napisała pod zdjęciem.
Ewa Chodakowska wreszcie odpuściła na wakacjach
Trenerka przyznała, że przez lata sama przyzwyczaiła otoczenie do tego, że jest niezłomna i nigdy nie ma gorszych momentów, co z czasem obróciło się przeciwko niej.
Zostawiłam za plecami wszystko, co przestało mi służyć... zostawiłam presję... swoją wobec siebie. Tak... nauczyłam wszystkich, że dowożę, że nie mam gorszych dni, nie narzekam, nie zwalniam, nie jestem zmęczona... sama sobie to zrobiłam, a po drodze dałam przyzwolenie innym – dodała Ewa Chodakowska.
"Na Seszelach próbowałam znaleźć odpowiedź na pytanie: 'Gdzie jest moja czułość wobec samej siebie?'. Pomyślałam, że już pora przyjrzeć się mojej miękkiej wersji, która nie chce wszystkiego ogarniać. Która chce czasem odpocząć. Której się czasem nie chce. Która wybiera ludzkie emocje, odpuszczając tym samym chroniczny mechanizm przetrwania, który przez lata pomógł mi dotrzeć do miejsca, w którym jestem, ale który już mi ewidentnie nie służy – dodała.