W interencie pracuję od 10 lat i często widziałam takie sytuacje, które mnie dziwiły. Np. zaskakiwało mnie, że dana firma podejmuje z kimś współpracę, bo dla mnie np. wizerunek tej osoby nie był spójny. A gdy stajemy się ambasadorem danej marki, to oddajemy twarz właśnie tej marce, jesteśmy z nią kojarzeni. Zawsze też byłam zdania, że fajnie, jakby firma wybierała kogoś nie ze względu na zasięgi, bo ktoś wrzuci post, który będzie miał 200 tysięcy polubień, tylko fajnie, jakby wybierała osobę, która rzeczywiście daną markę lubi i się z nią utożsamia. Zawsze tak uważałam i też było mi przykro, bo są marki, które ja od dawna wstawiałam, udostępniałam – tak sama z siebie – i oni zgłaszali się ze współpracą do innych osób. I tu nawet nie chodzi o zasięg, tylko może myśleli, że ja ich wstawiam za darmo, to, po co mają ze mną pracować? – pożaliła się Angelika.