Leszek Miller nie zamierza odpuścić "Faktowi". Ostro zapowiada sądową batalię! "Chcieli zarobić na nikczemnej okładce"
Śmierć Leszka Millera Jr zszokowała Polskę. Syn byłego premiera, Leszka Millera, odebrał sobie życie w wieku 48 lat. Zostawił narzeczoną, z którą podobno niezbyt mu się układało oraz dorastającą córkę, bywalczynię salonów. Pozostawił również dużo pytań bez odpowiedzi i załamanych rodziców, dla których był całym światem.
Niestety, w polska prasa nie popisała się w dniu pogrzebu jedynego syna premiera. Fakt opublikował skandaliczną okładkę, której nagłówek wrzeszczał z daleka: Ojciec wybrał politykę, a syn sznur. Oburzenie, które wywołało sobotnie wydanie sprawiło, że redaktor naczelny tabloidu zrezygnował ze stanowiska, ale Miller nie zamierza tego tak zostawić.
W felietonie, który opublikował po śmierci syna, stanowczo zapowiedział sprawę sądową:
Czy chcieli więcej zarobić i pomysł z nikczemną okładką wydał im się doskonały? Czy w ten sposób ujawniali swoje preferencje polityczne? A może po prostu wyrażali rosnącą agresję i brutalizację naszego życia? W debacie publicznej nikt już się nie krępuje rosnącą nienawiścią i brakiem szacunku dla drugiego człowieka. Poprzez różne akty agresji trwa swego rodzaju testowanie, ile jako społeczeństwo jesteśmy jeszcze w stanie wytrzymać. Także z tych powodów wniosę pozew sądowy przeciwko dziennikowi „Fakt”, mając nadzieję na sprawiedliwy wyrok, adekwatny do rażącego naruszenia dóbr osobistych moich i mojej najbliższej rodziny - napisał Leszek Miller
Myślicie, że uda mu się wygrać z tą rażącą niesprawiedliwością?