Zanim Rafał i Marcin Mroczkowie trafili na szklany ekran i stali się idolami widzów w całej Polsce, ich życie w rodzinnych Siedlcach dalekie było od blasku fleszy. Rodzina Mroczków żyła skromnie, ale w domu nie brakowało ciepła. Mama, pani Halina, zarabiała na chleb pracując jako ekspedientka w lokalnym sklepie, natomiast ich ojciec był pracownikiem fizycznym – pracował jako robotnik w siedleckich zakładach metalowych. To właśnie z jego miejscem pracy wiąże się dramatyczne wydarzenie, które położyło się cieniem na ich beztroskim dzieciństwie. Kiedy Marcin i Rafał byli zaledwie kilkuletnimi chłopcami, ich ojciec uległ poważnemu wypadkowi. W sobotę, 18 lipca bracia Mroczek skończyli 44 lata. Wspomniana historia do dziś pozostaje jedną z najtrudniejszych w ich życiu.
Basia Kurdej-Szatan o "M jak miłość" i ewentualnym powrocie do serialu. Czy produkcja się z nim kontaktowała?
Ojciec braci Mroczków miał poważny wypadek
Podczas wykonywania codziennych, fabrycznych obowiązków jedna z ciężkich maszyn przemysłowych nagle wciągnęła prawą rękę ojca braci Mroczek. Obrażenia okazały się na tyle rozległe i poważne, że mimo starań lekarzy kończyny nie udało się uratować. Mężczyzna przeszedł amputację i został inwalidą. Wypadek głowy rodziny był dla wszystkich potężnym ciosem, zarówno pod względem emocjonalnym, jak i finansowym. W obliczu utraty ręki i długotrwałej rehabilitacji ojca, budżet domowy Mroczków drastycznie się skurczył.
Aby związać koniec z końcem, rodzina musiała wykazać się ogromną determinacją. Postanowili założyć przydomową szklarnię, w której uprawiali warzywa. Wtedy też przyszli aktorzy podjęli swoją pierwszą pracę. Marcin i Rafał z dwukołowego wózka... sprzedawali wyhodowane przez siebie pomidory na miejskim targowisku.
Zobacz też: Ważyły się losy Teresy Lipowskiej w "M jak Miłość". Już wszystko jasne. Jest komunikat TVP
Casting do "M jak miłość" i początki kariery aktorskiej
Dziś, z perspektywy lat i telewizyjnego sukcesu, bracia niezwykle rzadko wracają w wywiadach do tamtych trudnych chwil. Nie ukrywają jednak, że wypadek ojca i wspólne pokonywanie przeciwności losu ukształtowały ich charaktery na całe życie. Nauczyli się zaradności, szacunku do ciężkiej pracy, a przede wszystkim przekonali się, że w rodzinie drzemie największa siła. Gdy mieli po 18 lat, do Haliny Mroczek zadzwoniła siostra z informacją o castingu do "M jak miłość". I choć nie marzyli nawet o dostaniu ról w serialu, ostatecznie się udało.