Jeszcze do niedawna Kuba Wojewódzki zapraszał do swojego programu osoby, które reprezentują sobą coś wartościowego, dokonały czegoś ważnego. Wygląda na to, że poziom show Kuby mocno leci w dół, a dowodem na to są ostatnio zapraszani goście. Nie umknęło to uwadze internautów, którzy są rozczarowani tym, co wyprawia się w TVN.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Rutkowski o Dagmarze Kaźmierskiej. "Byłem z policjantami w jej agencji towarzyskiej"
Fagata u Kuby Wojewódzkiego
Agata Fąk, znana szerzej jako "Fagata" zyskała rozpoznawalność dzięki związkowi ze Stuartem "Stuu" Burtonem, który niedawno był w samym środku wielkiego skandalu związanego z Pandora Gate. Fagata niedawno wzięła się za karierę wokalną, ale też nie ukrywa, że dorabia na platformie dla dorosłych, gdzie za pieniądze eksponuje swoje wdzięki. Internauci i telewidzowie mogli poczuć się zniesmaczeni, zwłaszcza, że Kuba Wojewódzki przez lata przyzwyczajał nas do wysokiej jakości contentu.
Internauci zniesmaczeni wizytą Fagaty u Wojewódzkiego
Zaproszenie Fagaty do show wywołało falę kontrowersji. Po tym, jak na kanapie znanego dziennikarza zasiadały największe sławy polskiego show-biznesu, teraz trudno zaakceptować rangę zapraszanych przez niego "gwiazd".
Internauci nie kryli rozczarowania.
"Rety, jest mi naprawdę bardzo przykro, kiedyś Twój program był o naprawdę wybitnych ludziach, pełnych pasji, zaangażowania i talentu! A teraz...", "(...) Kiedyś Wojewódzki Show to była klasa sama w sobie. Szkoda, że takie wartości sprzedaje się telewidzom", "No sorry, ale tym razem nie obejrzę", "Nie rozumiem w jakim celu zaprasza się takie osoby do programu" - czytamy.
Na ten temat wypowiedziała się też partnerka Macieja Orłosia, Paulina Koziejowska.
Zaczął Derpieński, skończył Fagatą, czyli nieważne jak mężczyzna zaczyna, ważne jak kończy. A gorzej skończyć się chyba już nie da. I to nie o samą Fagatę już w tym wszystkim chodzi (...) Ten program był tak bez sensu, tak nie na miejscu, tak bardzo żenujący (...), że już bardziej być nie mógł" - napisała na Instagramie.