Ja nikogo nie zabijam. Czajki czasami, ale nie nie, w żadnym wypadku. Aż tak tradycyjni nie jesteśmy jeszcze, chyba brakuje mi trochę zarostu, żeby być jak poważny gość, który wraca do domu z karpiem, tłucze go w łeb. To chyba jeszcze nie ta liga.
Jednak Kuba nie mówi NIE:
Ale kto wie, co za rok!
A jak to wygląda u was?