Bawię się klockami, jest uchylone okno, i naglę słyszę rozmowę. Wiem, kto rozmawia, zamarłem, i słyszę, jak się kłócą . I słyszę: A masz ty k***! I krzyk: Aaa! Wybiegłem, jak stałem. I widzę, jak mama leży w rowie, i widzę, jak ojciec odchodzi. Wróciłem do domu i krzyczę: "Mama leży w rowie". Wróciłem do niej i zacząłem ją dotykać, taki specyficzny zapach się unosił. Myślałem, że to mleko się wylało. Wziąłem ją za rękę, a moje dwa czy trzy palce wpadły do rany. Wtedy wiedziałem, że jest niedobrze. Wydaje mi się, że mama zmarła mi na rękach. Trzy ostatnie wdechy wzięła i już nic. Cisza. Pobiegłem w skarpetkach, bo nawet butów nie założyłem, zadzwonić po pogotowie. Jak wróciłem, wszyscy już tam byli. A potem to już wszystko było obok mnie. Byłem oszołomiony. Nie ma nic. Nic nie pamiętam - czytamy w książce
Piłkarz ma też za sobą próbę samobójczą. Targnął się na swoje życie, kiedy miał czternaście lat.
Widzisz blizny? Wziąłem szkło i próbowałem… Miałem gdzieś czternaście lat. Były ciężkie momenty - wspomina Jakub
Śmieć ukochanej matki pozostawiła w piłkarzu pustkę, której do tej pory nie udało się niczym wypełnić.
Premiera autobiografii Kuby Błaszczykowskiego już 8 czerwca.