Maciej Maleńczuk od lat budzi emocje nie tylko tym, co tworzy, ale też otwartością w rozmowach o prywatności. Przyznawał, że jego związek z Ewą Maleńczuk niejednokrotnie przechodził poważne próby. Wspólnie wychowali trzy córki, ale w rodzinnej historii jest też Zuzanna — starsza córka muzyka z wcześniejszej relacji. Maleńczuk podkreślał, że nie zawsze umiał odnaleźć się w roli partnera i ojca.
WIDEOMaciej Maleńczuk wspomina program "Idol". Czy teraz podjąłby się bycia jurorem w talent-show?
Maciej Maleńczuk o "puszczaniu się". Otwarcie mówił o zdradzaniu żony
Maciej Maleńczuk nie ukrywał, że miał kłopot z wiernością i że w jego życiu zdarzały się romanse. W wywiadach zaznaczał, że nie potrafi żyć w kłamstwie i nawet po zdradzie wolał konfrontować się z prawdą. - Nie umiem kłamać. Nawet gdy się puszczę, potrafię przyjść i powiedzieć żonie, że się puściłem - wyznał "Twojemu Stylowi". Po latach, już w programie "Autentyczni", wrócił do tego tematu, przekonując, że inaczej rozumie granice zdrady. - To, że ja się puszczam, nie oznacza, że zdradzam żonę. To są dwie różne sprawy. Wiesz, kiedy zdradzasz żonę? Kiedy się żenisz z kochanką - ocenił.
ZOBACZ TAKŻE: Maciej Maleńczuk o hipisowskich latach Ryszarda Terleckiego: "Był mityczną postacią, robił różne numery"
Muzyk przyznawał, że kolejne kryzysy wywoływały w domu ostre spięcia, gdy jego żona dowiadywała się o niewierności. Jednocześnie podkreślał, że mimo takich sytuacji Ewa Maleńczuk przez lata pozostawała u jego boku, a istotnym powodem, dla którego ich relacja przetrwała, miały być rodzina i dzieci.
Maciej Maleńczuk po latach dowiedział się, że ma nieślubną córkę
W wywiadach Maciej Maleńczuk wracał również do historii córki Zuzanny, wskazując, że przez długi okres nie zdawał sobie sprawy, iż został ojcem. Opowiadał, że nie wiedział o ciąży swojej ówczesnej partnerki, bo nie byli już razem, a informacja dotarła do niego dopiero później. Otwarcie ocenił, że w tamtym czasie nie był wzorem do naśladowania. - Nie wiedziałem nawet, że Baśka jest w ciąży, a ja już z nią nie byłem. Później się dowiedziałem — wspominał w rozmowie z Barbarą Burdzy. Maleńczuk nie idealizował tej części swojej biografii. Wspominał, że w tamtym czasie jego życie wyglądało źle, a on sam nie był kimś, kto dawał poczucie bezpieczeństwa i stabilności. Przyznawał, że relacja z Zuzanną przez lata była trudna, a ich kontakt ogranicza się do rzadkich sytuacji. Zaznaczał też, że nie ma pewności, czy uda się jeszcze odbudować więź. - Byłem gościem w dziurawych skarpetkach, z gitarą w ręce i strzykawką w żyle. Słaby tatuś. Nie dziwię się, że nasze drogi się rozeszły - mówił.