Chociaż sukienka nie pochodziła z sieciówki i została zaprojektowana przez Kate Spade, to została bardzo różnie oceniona przez dwie redaktorki Daily Mail. Jedna z nich bardzo chwaliła wybór księżnej.
To sukienka, o której marzą dziewczynki, bawiąc się w księżniczki i za którą zapłacze serce każdej dorosłej kobiety. Po kilku sezonach w ciemnych, męskich krojach, ta sukienka w końcu zwiastuje powrót kobiecości. Sprawia, że Kate wyglądała pięknie i pewnie, udowadniając, że żadna kobieta nie powinna się bać różu
Natomiast Emily Monckton zarzuciła, że księżna jest mało kreatywna a sama kreacja jest bez polotu.
Tak sztywna. Tak słodka. Tak totalnie postarzająca i nieodpowiednia dla 34-letniej kobiety. Nawet Margaret Thatcher, królowa dekoltu z kokardą, nie założyłaby tego. Ta sukienka wyglądałaby świetnie, noszona z iskrą. Można sobie w niej wyobrazić Alexę Chung w kurtce Chanel i trzewikach albo Sarah Jessikę Parker z odważnymi kolczykami i kolorowymi obcasami. Ale w tym wydaniu brakuje wyobraźni, a efekt jest mdły.
Dziennikarka chyba jest dosyć cięta jeżeli chodzi o Kate i jej stylizacje. Podsumowała, że porównywanie księżnej do Diany jest mocno przesadzone.
Podczas gdy Diana była ikoną stylu, większość młodych kobiet nie marzy o tym, by wyglądać jak Kate. Brakuje jej pewności siebie, by ubierać się kreatywnie.
Jak podoba Wam się Kate w takim kwiecistym i słodkim wydaniu?