Katy Perry coraz chętniej pokazuje w sieci wspólne chwile z Justinem Trudeau. Choć przez długi czas para nie komentowała doniesień o swoim związku, od kilku miesięcy nie ukrywa już relacji. Tym razem były premier Kanady pojawił się u boku piosenkarki w materiale promującym jej najnowszy utwór. Nagranie niemal natychmiast stało się viralem i wywołało gorącą dyskusję w internecie.
Co działo się w show-biznesie? Podsumowanie tygodnia
Justin Trudeau kica jak zając w nagraniu ukochanej
Film opublikowany na Instagramie przedstawia Katy Perry tańczącą w rytm nowej piosenki "Watch It Burn" w towarzystwie znajomych. W pewnym momencie do zabawy dołącza Justin Trudeau, który z uśmiechem podskakuje i tańczy razem z pozostałymi uczestnikami.
Piosenkarka opatrzyła nagranie żartobliwym podpisem: "Starożytne teksty mówią, że jeśli podskakujesz do tej piosenki, czeka cię 1000 lat szczęścia". Krótkie wideo szybko obiegło media społecznościowe i stało się jednym z najczęściej komentowanych materiałów ostatnich dni.
Internauci podzieleni w sprawie zachowania Justina Trudeau
Reakcje internautów okazały się bardzo podzielone. Część komentujących uznała, że były premier Kanady nie powinien angażować się w tego typu internetowe zabawy. Wśród krytycznych wpisów pojawiły się m.in. komentarze: "Kiedyś był politykiem cieszącym się pewnym szacunkiem, a teraz stracił całą wiarygodność, zadając się z gasnącą gwiazdą. Założę się, że jego dzieci i rząd kanadyjski są z niego dumni. Szaleniec" oraz "To takie przerażające, jak Katy Perry infantylizuje wszystko".
Nie zabrakło jednak również głosów broniących pary. Niektórzy internauci zwracali uwagę, że najważniejsze jest ich dobre samopoczucie. "Przynajmniej widać, że dobrze się bawi" i "Tak wygląda prawdziwa miłość!" – pisali zwolennicy Katy Perry i Justina Trudeau.
CZYTAJ TAKŻE: Od sześćdziesięciu lat nie było kobiecej załogi. Katy Perry leci w kosmos z narzeczoną Bezosa