Przed rocznicą śmierci księżnej Diany wyciekły informacje o wraku jej limuzyny. Williamowi i Harry'emu przysporzy to sporo smutku!
Dwie dekady temu ukochana przez Brytyjczyków księżna Diana zginęła w tragicznym wypadku samochodowym w Paryżu. Wydarzenie wstrząsnęło opinią publiczną, Brytyjczykami, fanami księżnej i prawie trzema miliardami ludzi na całym świecie, którzy towarzyszyli Dianie w ostatniej drodze oglądając transmisję z pogrzebu. "Królowa ludzkich serc" była nie tylko żoną przyszłego króla Wielkiej Brytanii, ale również niezwykle zaangażowaną działaczką społeczną, która udzielała się w wielu instytucjach charytatywnych i walczyła o prawa mniejszości czy osób chorych.
W związku z 20 rocznicą śmierci księżnej przypadającą na 31 sierpnia od kilku miesięcy w mediach pojawia się coraz więcej publikacji na jej temat. Tym razem przedostały się smutne doniesienia dotyczące wraku limuzyny, którą feralnej nocy jechała księżna Diana. Okazuje się, że luksusowy mercedes gnije na przedmieściach Paryża. Scotland Yard nie zniszczył zmiażdżonej konstrukcji, do czego miał się zobowiązać.
To naprawdę nie jest odpowiednie miejsce dla tego wraku. Scotland Yard obiecał go zniszczyć dawno temu, leży niechciany i porzucony. To kompletny brak szacunku dla pamięci księżnej porzucić wrak w kontenerze, żeby zgnił. Harry i William będą załamani jak się dowiedzą, i przysporzy im to tylko więcej cierpienia (...) Resztki tego co zostało z Mercedesa S-280 są ukryte w jednym z ośmiu kontenerów, na końcu obskurnej zakurzonej drogi. Okoliczne mury zostały pomazane przez graficiarzy w krzyże celtyckie czy hasła rasistowskie - informuje "The Sun".
Sadzicie, że to jest odpowiednie miejsce do przetrzymywania wraku, w którym śmierć poniosła nie tylko Diana, ale również Dodi Al-Fayed i Henri Paul. Ciekawe dlaczego brytyjska policja ma tak luźne podejście do tego tematu…