Wielki cios dla Harry’ego. Wrócił do Londynu i nie spotkał najbliższych sobie osób. Tak niewiele zabrakło…
Kiedy nadeszły smutne wieści z Windsoru, że nie żyje książę Filip, Harry natychmiast wsiadł w samolot. 12 kwietnia wylądował w Anglii i odbył kwarantannę przed pogrzebem, który odbył się w sobotę 17 kwietnia. Nie towarzyszyła mu ciężarna Meghan, której tak długa podróż odradzili lekarze.
Fani rodziny królewskiej zamarli, kiedy skłóceni według wielu źródeł, William i Harry po ceremonii urządzili sobie krótką pogawędkę, którą nagrały kamery. Wydawało się, że wszystko w końcu wróci do normy, a oni ponownie znaleźli wspólny język.
Jednak później do mediów dotarły wieści, że za murami pałacu wszystko wróciło do normy. Bracia i ich ojciec, Karol przeprowadzili jedynie kilkuminutową rozmowę, po której wszystko wróciło na dawne tory.
Harry miał okazje porozmawiać z wieloma członkami rodziny, ale nie zdołał spotkać się z najbliższymi jego sercu.
Książę Harry nie zdołał spotkać się w Anglii z najbliższymi osobami
Książę Harry spędził czas z wieloma swoimi krewnymi podczas powrotu do Wielkiej Brytanii na pogrzeb księcia Filipa, ale niestety nie zdołał spotkać się z bratankami.
Harry wrócił do Kalifornii we wtorek, 20 kwietnia.
Informator twierdzi jednak, że to, iż nie zdołał zobaczyć się z dziećmi brata, jest dla niego wielkim ciosem. Kwarantanna mocno go ograniczyła podczas pobytu, a nie chciał zostawać dłużej, bo martwił się o Meghan i Archiego.