Ojcem młodszego z synów księżnej Diany ma być James Hewitt, koniuszy i instruktor jazdy konnej, z którym Dianę połączył płomienny romans. Jak z oburzeniem utrzymuje Paul Burrell, lokaj Diany, są to totalne bzdury, bo Diana poznała Jamesa dopiero w 1986 roku. Książę Harry urodził się zaś na długo przed tym spotkaniem, które zadecydowało, że para zostanie kochankami.
Podczas jednego z wywiadów dziennikarz zapytał Hewitta wprost o to, czy Harry może być jego synem, a on stanowczo zaprzeczył. Nie jest to jednak żaden dowód. Po pierwsze dlatego, że każdy, kto poznał bliżej rodzinę królewską wie, że lepiej nie wplątywać jej w żadne skandale, po drugie dlatego, że Paul Burrell rozpoczął pracę z Dianą dopiero w 1987 roku i sprawował funkcję jej lokaja do 1997, czyli do roku w którym zmarła. Nie mógł zatem wiedzieć co i z kim wyprawiała przed jego kadencją.
Jak myślicie? Kłamie by chronić syna ukochanej pracodawczyni?