Rutkowscy za wskazanie miejsca pobytu Borysa obiecali nagrodę w wysokości 50 tys. zł.
Krzysztof Rutkowski nie tak sobie przewidywał poszukiwania Borysa
Jak dotychczas Rutkowski nie jest zadowolony z przebiegu współpracy z policją. Twierdzi, że stał się dla funkcjonariuszy "lokalną atrakcją". W rozmowie z "Wprost" powiedział:
Detektyw jednocześnie zadeklarował, że jeśli umożliwi mu się działanie, szybko ruszy sprawę do przodu.
W galerii pod tekstem zamieszczamy zdjęcia przedstawiające pojazdy biura Rutkowskiego. Trzeba przyznać, że robią one wrażenie i mogą wywoływać sensację.