Krzysztof Gojdź otwarcie wsparł prawicę u Żurnalisty. Wcześniej padły kuriozalne, rasistowskie słowa
Krzysztof Gojdź odwiedził studio Żurnalisty i udzielił długiego wywiadu, w którym opowiedział nie tylko o swojej karierze, ale podzielił się także mocno kontrowersyjnymi poglądami dotyczącymi obecnej sytuacji społeczno-politycznej. Nie ograniczał się tylko do Stanów Zjednoczonych.
Rozmowa Żurnalisty z Krzysztofem Gojdziem szybko zeszły z tematów autopromocyjnych na wątki o "upadku USA" i bezpieczeństwie. W trakcie nagrania Gojdź formułował opinie, które miały rasistowski i ksenofobiczny wydźwięk.
ZOBACZ TEŻ: Krzysztof Gojdź kpi z Polaków: "Zakompleksieni". Przykładów szuka wśród własnych hejterów
Małgorzata Rozenek o "Królowej przetrwania" i hejcie. "My nikomu nie sznurujemy ust"
Krzysztof Gojdź i kuriozalne słowa o sytuacji społeczno-politycznej
Punktem wyjścia była kwestia sprzedaży domu w Los Angeles. Gojdź opowiadał, że poczucie bezpieczeństwa miało się u niego skończyć po zdarzeniu, które opisał wprost jako rabunek. W tej samej wypowiedzi padły jednak rażące uogólnienia na temat osób czarnoskórych.
LA się zmieniło się przez ostatnie 5-10 lat. To nie jest bezpieczne miasto. Jak mieszkałem czy w Beverly Hills, czy West Hollywood, to są dwie dzielnice, gdzie faktycznie można mieszkać w miarę bezpiecznie. Ale jeżeli się mieszka na wzgórzach... Teraz powiem coś rasistowskiego... Czyli tam, gdzie bezdomny czarny nie wjedzie swoim wózkiem z dobytkiem, to tam jest bezpiecznie - powiedział.
W dalszej części tej sekwencji rozmowy pojawiła się także historia o tym, jak ma zachowywać się kierowca w okolicach Beverly Hills i West Hollywood:
Jeżdżąc ulicami Beverly Hills i West Hollywood, zamykam dach swojego samochodu, dlatego, że jak tylko wyjedziesz poza granicę Beverly Hills, to bezdomny ci tam po prostu wskoczy. I albo giwera, albo odetnie ci rękę, żeby po prostu wziąć Rolexa.
Krzysztof Gojdź wsparł polską prawicę
Po tych wypowiedziach Żurnalista dopytywał, czy takie doświadczenia wpływają na spojrzenie rozmówcy na zamykanie się państw na przyjezdnych. W odpowiedzi Gojdź deklarował, że postąpiłby podobnie do Konfederacji i Grzegorza Brauna:
Teraz zachowam się jak Konfederacja albo jak Pan Braun, że właśnie bym nie wpuszczał. Myślę, że to była, patrząc z perspektywy lat, dobra polityka.
Co więcej, chirurg otwarcie wsparł Prawo i Sprawiedliwość.
Tak, pochwalę politykę PiS-u. Oczywiście, będę chwalił, 500+, 800+. Kiedyś może byłem do tego sceptycznie nastawiony, ale to zadziałało.
Na końcu rozmowy Gojdź przeszedł do tezy o tym, kto powinien rządzić w USA, po czym zaprzeczał, jakoby był rasistą. Dzieli osoby czarnoskóre na "ceniących ciężką pracę" oraz "przestępców" i "bezdomnych".
Biała rasa powinna na pewno rządzić w Stanach Zjednoczonych. [...] Mój przyjaciel Max teraz by się chwycił za głowę: "Boże, co ty gadasz", bo to będzie zaraz, że hejt i rasizm. Nie, nie jestem rasistą, jak mnie się spytasz. [...] Mam mnóstwo przyjaciół czarnoskórych. Bardzo sobie cenię ludzi czarnoskórych, którzy do czegoś doszli i faktycznie ciężko pracują. Ale czarnoskórzy przestępcy, bezdomni, psują... właśnie to, co się myśli o czarnoskórych - stwierdził.
ZOBACZ TEŻ: Ile trzeba zarabiać w Polsce, żeby GODNIE żyć? Krzysztof Gojdź podał kwotę, jest NIEMAŁA