Krzysztof Gojdź o udziale rosyjskich sportowców w zawodach. Ma JASNE zdanie
Krzysztof Gojdź w podcaście Żurnalisty zaskoczył swoimi wypowiedziami. Uderzył w imigrantów i mniejszości, ale też przyznał się do sympatii z poglądami Grzegorza Brauna. Podcaster dopytał go również o podejście do Ukrainy i Rosji. Wtedy też doktor Gojdź wyraził swoją opinię na temat udziału rosyjskich sportowców na wydarzeniach międzynarodowych.
W niedawnym wywiadzie udzielonym w podcaście Żurnalisty Krzysztof Gojdź wywołał falę oburzenia swoimi wypowiedziami. Choć początkowo rozmowa poruszała kwestie jego imponujących zarobków czy przeprowadzki z Los Angeles, szybko zeszła na tematy polityczno-społeczne. Do największych kontrowersji należało stwierdzenie, że bezpiecznie jest jedynie na luksusowych wzgórzach, gdzie "bezdomny czarny nie wjedzie swoim wózkiem z dobytkiem", oraz podsumowanie, że "biała rasa powinna rządzić w Stanach Zjednoczonych". W dalszej części rozmowy wspomniał również o swoim podejściu do Ukrainy i Rosji.
Małgorzata Rozenek o "Królowej przetrwania" i hejcie. "My nikomu nie sznurujemy ust"
Krzysztof Gojdź wprost o rosyjskich sportowcach
Żurnalista w wywiadzie z Krzysztofem Gojdziem poruszył wiele kontrowersyjnych tematów, które od lat dzielą Polaków. Jedną z nich byłą kwestia rosyjskich sportowców, którzy nie są dopuszczani na dużych imprezach do reprezentowania swojego kraju. Od kiedy Rosja zaatakowała Ukrainę, mogą oni występować w mistrzostwa świata, Europy czy nawet na igrzyskach, ale wyłącznie pod neutralną flagą. Według Gojdzia tak być nie powinno. Podkreślił, że zarówno sport, jak i sztuka nie powinny być mieszane z polityką.
Myślę, że tak [powinni być dopuszczeni - przyp. red.]. Sport, tak samo jak sztuka, powinny być "odbanowane". To są inne realia - podsumował Gojdź.
Gojdź ma jasne stanowisko w sprawie Ukrainy
W kwestii Ukrainy Krzysztof Gojdź również nie gryzł się w język. Lekarz gwiazd wyznał, że jego dziadek pochodził spod Wołynia i ma swoje zdanie na ten temat.
Wiesz, mój dziadek jest spod Wołynia, coś jeszcze? Ale wiesz, czego nie lubię w Ukraińcach w Polsce? Naprawdę pomogliśmy im, ale nie widać tej wdzięczności. Rozmawiałem ze znajomymi w Warszawie. Powiedział, że oni się nie asymilują z nami, mają swoje kluby, restauracje i są jakby wyalienowani. (...) Spytasz czy dałem złotówkę na wojnę? Nie. Mój dziadek mi opowiadał o Wołyniu. Dopóki nie będzie on rozliczony i ta historia, to nie - wyjaśnił Krzysztof Gojdź.