Krzesimir Dębski to jeden z najbardziej znanych polskich kompozytorów muzyki poważnej, filmowej i teatralnej. W rocznicę Rzezi Wołyńskiej podzielił się na Facebooku osobistą historią swojej rodziny. "11 lipca — 83. rocznica Rzezi Wołyńskiej. Są daty, które dla wielu są tylko kolejnym dniem w kalendarzu. Dla mnie 11 lipca jest dniem bólu, pamięci i zadumy. Moja rodzina została zamordowana podczas Rzezi Wołyńskiej. Choć nie było mnie wtedy na świecie, noszę w sercu ciężar tej tragedii" — pisał.
Krzysztof Ibisz szczerze o rodzinie i pracy. Jak godzi aktywność zawodową z życiem rodzinnym? "Zawsze proszę o...."
Krzesimir Dębski wspomina tragedię swoich bliskich
Krzesimir Dębski podkreślił, że pamięć o Wołyniu jest dla niego nie tylko historycznym obowiązkiem, ale osobistym dziedzictwem przekazywanym w rodzinie z pokolenia na pokolenie.
To nie jest tylko historia z książek czy filmów. To historia mojej rodziny, moich korzeni, mojego bólu. Każdego roku wracają wspomnienia, opowieści o niewyobrażalnym okrucieństwie, o bliskich, którzy do końca wierzyli, że przeżyją — napisał.
Dodał, że pamięć o Wołyniu nie jest nawoływaniem do nienawiści, lecz wyrazem szacunku dla ofiar i wierności prawdzie.
Nie chodzi o zemstę, chodzi o pamięć. O to, by młode pokolenia wiedziały, co się wydarzyło, i nigdy nie pozwoliły na powtórkę takiego cierpienia — zaznaczył.
Krzesimir Dębski oddaje hołd ofiarom Wołynia
Na koniec Krzesimir Dębski napisał o swoim corocznym geście pamięci.
Co roku zapalam świecę dla mojej rodziny i dla wszystkich, którzy nie doczekali jutra. Dla tych, których groby pozostały bezimienne, ale których pamięć jest w naszych sercach — podkreślił.
Zakończył słowami pełnymi zadumy:
To mój hołd dla ofiar, których nie można i nie wolno zapomnieć. Pamięć to nasza siła, nasza tożsamość, nasza historia.
Pod wpisem Krzesimira Dębskiego pojawiło się wiele komentarzy, w których obserwatorzy muzyka dzielili się własnymi, często równie bolesnymi historiami swoich rodzin oraz dziękowali mu za pamięć.