Krystyna Janda ostro o sytuacji politycznej w kraju: "Jeżeli ludzie, którzy mają coś do powiedzenia..."
Krystyna Janda jest jedną z najbardziej znanych aktorek w Polsce. Co jakiś czas komentuje bieżącą sytuację polityczną w naszym kraju.
Teraz postanowiła odnieść się do protestów w Sejmie. Gwiazda nie przebiera w ostrych słowach.
Ta cała sytuacja przejmuje mnie bardziej niż pewnie mój zawód i to, co robię. Nie jestem w tej kwestii optymistką. Smutno mi jest, gdyż w tej chwili naród jest podzielony. Jedni są zamknięci, drudzy są otwarci, jedni szukają harmonii, inni szukają agresji i potrzebują jakichś emocji, które są zupełnie niepotrzebne nam wszystkim. Nie jest nam ze sobą razem dobrze, to jest strasznie smutne. Teraz nagle słyszymy, że to, co dotąd było, jest niedobre. I nie wiadomo, co będzie dalej. Nagle słyszymy, że ma być jakaś sztuka narodowa, a dotąd wydawało nam się, że wszystko, co robimy jest narodowe. Ale okazało się, że nie. Talenty nie rodzą się na kamieniu, talenty i umiejętności nie powstają z niczego. Jeżeli ludzie, którzy mają coś do powiedzenia, talent, własne zdanie, pomysły, otwarte umysły i są kreatywni zostaną zrażeni do tego, co robią, czy odsunięci od tego, upokorzeni, to będzie niedobrze. Po prostu mam takie uczucie, że wszyscy zostaliśmy zatrzymani w takim kroku do czegoś więcej. W naszym środowisku nagle dostaliśmy wszyscy po nosie. Staramy się dalej robić coś, ale z niepokojem patrzymy w przyszłość wszyscy. Nie wiem, co będzie... - podkreśla w wywiadzie dla agencji Newseria Lifestyle
A co Wy sądzicie?