Nie od dzisiaj jednak krążą plotki o niewielkiej sympatii konserwatywnej Elżbiety II do amerykańskiej rozwódki. Według niektórych źródeł, Meghan jest całkowitym przeciwieństwem uwielbianej księżnej Kate, która zyskała sympatię całej Wielkiej Brytanii, z królową na czele.
Jeśli chodzi o narzeczoną księcia Harry'ego sprawa nie maluje się tak kolorowo. Liczne kontrowersje krążące wokół Markle, przed oficjalną informacją o jej dołączeniu do rodziny królewskiej, sprawiają, że tradycjonaliści podchodzą do niej z dużym dystansem i ostrożnością. Niektórzy twierdzą nawet, że nie jest godna zaszczytu zostania księżną.
Czyżby tego samego zdania była królowa Elżbieta? Choć zgodziła się na ślub, jej oficjalne oświadczenie różni się od tego, które wydała w przypadku zaślubin księcia Williama z księżną Kate. Zresztą, porównajcie sobie sami:
- Deklaruje swoją zgodę na małżeństwo między moim najukochańszym wnukiem księciem Walii, Harrym, a Rachel Meghan.
- Deklaruję naszą zgodę na małżeństwo między naszym najukochańszym wnukiem księciem Walii, Williamem, a wierną i uwielbianą przez nas Catherine Middleton.
Różnica jest dosyć konkretna... Czy to oznacza, że królowa nie jest zbyt zadowolona z kobiety, którą jej wnuk chce włączyć do rodziny?