Małżeństwo księcia Karola i księżnej Diany nie było idealne, ale kiedy sprawy przybrały naprawdę zły obrót, w rzeczywistości żadne z nich nie chciało podjąć decyzji o rozwodzie. Każde kierowało się dość własnymi pobudkami: następca tronu obawiał się o poparcie ludu, który wprost szalał za księżną, a Diana, jako dziecko z rozbitej rodziny, nie chciała fundować swoim dzieciom tej samej traumy.
Niestety, problemy eskalowały i wreszcie para postanowiła ogłosić separację. Jak twierdzą królewscy biografiści, nie miała ona prowadzić do rozwodu. Księżna Diana, szalejąc ze złości z powodu romansu księcia Karola, popełniła jednak ogromny błąd. Media krzykliwymi nagłówkami powodowały, że Królowa Ludzkich Serc stresowała się coraz bardziej, a jej rozgoryczenie rosło. Wreszcie udzieliła słynnego wywiadu, w którym padły słowa:
To sprawiło, że cierpliwość do sprawy separacji swojej synowej i syna straciła królowa Elżbieta II. Dlaczego napisała list do księcia Karola i księżnej Diany, by wreszcie "dali sobie spokój z tym przedstawieniem" i wzięli rozwód? Według brytyjskiej prasy, królowa była zła, że "brudy" jej rodziny są wyciągane na światło dzienne i wybrała "mniejsze zło". Monarchini miała uważać, że rozwód wyrządzi mniej szkód. Do czego doprowadził? Wiadomo doskonale.
Myślicie, że gdyby się nie wtrąciła, wszystko potoczyłoby się inaczej?