W pewnym momencie gwiazda była zmuszona sprzedać nawet mieszkanie, by ratować swoje życie.
Lek kosztuje 24 tys. miesięcznie. Rocznie jest to około 300 tys. Dlatego nasze mieszkanie starczy mi na trzy lata. A wyobrażam sobie, że można żyć dłużej. Ja chcę żyć. Po prostu chcę żyć! – dodaje
Okazuje się, że wokalistka wreszcie otrzymała promyk nadziei. Jak czytamy w Super Expresie, Korze udało się zebrać 60 tysięcy złotych w 10 dni!
Zebraliśmy już 60 tysięcy złotych. Ale dałby Bóg, żeby to refundowali. Bo Kora tylko reprezentuje te 200 kobiet, dla których ten lek to życie jest po prostu. Nie jesteśmy jakimiś potwornymi bogaczami. Mamy mieszkanie, domy w Warszawie i na Roztoczu. Jak sprzedamy mieszkanie za milion złotych to wystarczy nam na 3 lata. Podobno jest kobieta, która na tym leku żyje 7 lat. To ponad 2 miliony złotych! Może później sprzedamy domy? Ale co, będziemy mieszkać w norze? Kora już nie zagra koncertów, ja mam jakieś dochody nieszczególne. - wyznał Kamil Sipowicz, mąż artystki
Kora wyznała, że ten lek jest dla niej ostatnią deską ratunku:
Kolejnej chemii nie przeżyję, dlatego ten lek ratuje mi życie
Jak czytamy w dzienniku, ministerstwo i producent medykamentu przyspieszyli prace nad jego zrefundowaniem.