Na pytanie co Kora straciła przez chorobę, odpowiedziała:
Urodę tylko. Wyniszczyła mnie po prostu fizycznie, ale na pewno nie duchowo i intelektualnie. Na pewno nie energetycznie, energię mam jak ta królowa perska
Okazuje się, że Kora przez lata nie wiedziała o swojej chorobie, bo nie została dobrze zdiagnozowana. Powiedziała też, że to, że żyje zawdzięcza swojemu mężowi Kamilowi Sipowiczowi
Kamilek trzy razy uratował mi życie, bo wezwał pogotowie i przyjechało i dzięki temu żyję. Na przekór jemu, bo on chciał a ja nie. Inny by się zniechęcił. Lekarz przyjeżdżał i była agonia, trzy razy.
Zobacz: Z ostatniej chwili! Wielkie zwycięstwo Kory! Piosenkarka wywalczyła refundowanie drogiego leku