Później zaczęli zwiedzać kolejne kraje. Pokazali między innymi piękny dom w Kostaryce, gdzie spędzili sporo czasu. Wiadomo, że odwiedzili też Grecję, Francję, czy Hiszpanię. Sporo czasu spędzili również w Afryce, gdzie mieli okazję podglądać życie dzikich zwierząt. Od czasu do czasu pojawiają się w Polsce. Mimo że od dwóch lat są w ciągłej podróży, to cały czas na bieżąco śledzą wydarzenia w kraju.
Informacji o tym, co się u nich aktualnie dzieje, Kinga dostarcza fanom za pomocą social mediów. Wyprawy skrupulatnie relacjonuje na Instagramie. Właśnie opowiedziała o tym, co spotkało ją w Australii.
Kinga Rusin relacjonuje podróż helikopterem
Kinga Rusin wybrała kolejny bardzo ciekawy kierunek podróży. Gwiazda właśnie przebywa w Australii, gdzie zdecydowała się na wyjątkowy lot helikopterem nad Parkiem Narodowym Nitmiluk. Pilot zaproponował dziennikarce i jej partnerowi, by podróż odbyła się z otwartymi drzwiami maszyny. Było to naprawdę ekstremalne przeżycie, którym gwiazda postanowiła podzielić się z fanami.
Szybko okazało się, że przygoda była niezwykle niebezpieczna. Pilot przechylał maszyną w taki sposób, że Kinga i Marek dosłownie "wisieli" na pasach bezpieczeństwa. Każdy niepotrzebny ruch mógł doprowadzić do tragedii. Do tego helikopter leciał z ogromną prędkością.
Już na samym początku Kinga nieco się wystraszyła i zastanawiała nad zatrzymaniem maszyny. Udało im się jednak wytrwać do końca ekstremalnej podróży.
Była to naprawdę niesamowita przygoda i chociaż napędziła im nieco strachu, to ostatecznie Kinga jest szczęśliwa, że udało jej się zobaczyć te piękne widoki. Zdjęcia, które udostępniła, zobaczycie w naszej galerii.