Kazik Staszewski w pierwszym wywiadzie po wyjściu ze szpitala. Poczuł obecność Boga: "Był semickiej urody"
Kazik Staszewski nawrócił się do Boga po pobycie w szpitalu na Teneryfie, o czym opowiedział Bogdanowi Rymanowskiemu w wywiadzie. Lider Kultu przyznał, że jedno zdarzenie sprawiło, iż już nie nazywa się ateistą. – Myślę, że jak Bóg da, to pożyję. Bo Bóg jest – powiedział.
Kazik Staszewski pod koniec 2025 roku ograniczył działalność sceniczną z powodu problemów zdrowotnych, przez które wylądował na oddziale intensywnej terapii w szpitalu na Teneryfie. Niedawno gościł w programie "Rymanowski Live", w którym zdradził, że balansowanie na granicy życia i śmierci otworzyło mu oczy na wiarę.
Wpadka podczas koncertu Kazika Staszewskiego w Sopocie
Kazik Staszewski widział Boga w szpitalu. "Przyszedł, stanął nade mną"
Kazik Staszewski we wcześniejszych wywiadach często opowiadał o swoim podejściu do wiary i podkreślał, że jest "najbardziej wierzącym ateistą". W najnowszej rozmowie z Bogdanem Rymanowskim powiedział, że "wrócił z dalekiej podróży, ale to było w stanie nieświadomości", bo choć był świadomy, to "kompletnie nie zdawał sobie sprawy, co się z nim dzieje". Zaznaczył, że obecnie jest na etapie regeneracji, po czym powiedział:
Myślę, że jak Bóg da, to pożyję. Bo Bóg jest.
Lider Kultu ujawnił, że podczas pobytu w szpitalu poczuł obecność Boga, co odmieniło jego nastawienie do wiary. Zdumionemu Bogdanowi Rymanowskiemu opisał:
Czwartego dnia nagle przychodzi człowiek (...) ubrany w strój kolarski, z plecakiem na plecach. Nigdy go wcześniej ani później nie widziałem. (...) Przyszedł, stanął nade mną, dotknął mnie tutaj [wskazał na klatkę piersiową – red.], potem tam, gdzie mnie bolało. (...) Nic nie powiedział i poszedł. No to kto to mógł być? Albo Jezus, (...) albo Bóg ogólnie!
"Wyglądał tak na 33 lata mniej więcej. Nie miał brody, był białej rasy, ale dosyć ciemny, tak jak Włoch czy Hiszpan. Miał krótkie włosy. (...) Można powiedzieć, że był semickiej urody, a na pewno włoskiej czy hiszpańskiej, bez śladów np. Ameryki Południowej, takiej indiańskości. To był taki południowy Europejczyk" – dodał.
ZOBACZ TEŻ: Kazik Staszewski odwrócił się od Świadków Jehowy. "Zbyt kochałem to, co robiłem w wolnych chwilach"
Kazik Staszewski zapewnił, że widział mężczyznę na jawie i nie miał żadnych halucynacji. Następnie zauważył, że jego historia często jest wyśmiewana, kiedy ją opowiada, ale jemu samemu udowodniła istnienie Boga. Podsumował:
To jest taki mocny dowód, który bardzo pomógł mi w wahaniach. (...) To nie jest anegdota. Głęboko w to wierzę