Taki obrót spraw bardzo zaniepokoił popularną dziennikarkę. Jak wyznała na łamach Faktu, teraz z większą uwagą przygląda się diecie córki i pilnuje, żeby regularnie jadła.
To jest typowe dla nastolatek. Moja córka jest społecznikiem, opiekuje się dziećmi i jest wolontariuszką w Muzeum Narodowym, więc zapominała o regularnym jedzeniu. A ponieważ kocha zwierzęta, to jest do tego wegetarianką. Zdarzały jej się skoki cukru, więc powinna często jeść. A wiadomo jak młodzież teraz pędzi. Dlatego teraz jej pilnuję i często przypominam o posiłkach - zdradziła dziennikarka
Myślicie, że Katarzynie Dowbor uda się dopilnować diety Marysi i omdlenia już nie będą się więcej powtarzać?