Ata Postek to popularna influencerka i osobowość telewizyjna, która zyskała szeroką rozpoznawalność dzięki zwycięstwu w drugiej edycji randkowego reality show "Hotel Paradise". Celebrytka prężnie rozwija swoją karierę w mediach społecznościowych, gdzie na bieżąco dzieli się z fanami swoim życiem prywatnym i zawodowym. Niedawno udzieliła bardzo szczerego wywiadu Wiktorowi Słojkowskiemu z portalu Kozaczek, w którym opowiedziała m.in. o zmarłej przyjaciółce i uczestniczce tego samego programu, Soni Szklanowskiej, która 17 maja 2025 r. odebrała sobie życie.
WIDEOLaura Breszka wychowuje syna zmarłej siostry. Zdradziła, kto zostaje z dziećmi, gdy jest na planie
Ata Postek o swojej relacji z Sonią Szklanowską
W trakcie rozmowy Ata otworzyła się na temat ogromnego poczucia winy, z którym musiała się zmierzyć po tragicznej stracie przyjaciółki. Przyznała, że choć z perspektywy czasu dostrzega zmiany w zachowaniu i głosie zmarłej, wcześniej nie zauważała zagrożenia. Szklanowska nigdy nie komunikowała, że coś złego się dzieje, a ich codzienne rozmowy krążyły zazwyczaj wokół codziennych tematów.
Zawsze, jak rozmawiałyśmy, to takie romantyczne rzeczy, chłopaki i bardziej pod tym względem wygląd. A to ona dzwoniła: "O Jezu, znowu przytyłam, o nie, teraz chcę to, a ten, zakochałam się w tym, a nie, już nie chcę" i to było bardziej takie takie gadanie. (...) I tak jak właśnie wcześniej mówiłam, że dopiero jak sobie później pomyślałam, że rzeczywiście zmieniła się i nawet jej głos się zmienił, a ja tego nie zauważałam – wyznała Postek.
Ata Postek ma do siebie żal po śmierci Soni Szklanowskiej
Największym ciężarem dla Aty Postek okazały się jednak wyrzuty sumienia związane z ich ostatnim kontaktem, który miał miejsce zaledwie dwa tygodnie przed dramatem. Gdy Sonia napisała do niej z pytaniem o samopoczucie, Ata nie odpowiedziała ze względu na późną porę, zakładając – jak zwykle – że zdąży oddzwonić później. Dziś rodzi to w niej bolesne myśli, że ta jedna rozmowa mogłaby zmienić bieg wydarzeń.
Jeszcze dwa tygodnie wcześniej rozmawiałyśmy co tydzień. I ona wyjechała z rodzicami i mówię, a dobra, to jej nie męczę, bo jest na wyjeździe, to później oddzwonię. I ona do mnie jeszcze coś napisała, jak się czujesz, co tam u ciebie? I zawsze oddzwaniałam. Ja nie oddzwoniłam wtedy, bo już było późno. (...) No i wtedy też myślę, że może bym coś porozmawiała, jeżeli ona już to planowała, może by było inaczej. – wyznała celebrytka.