Lecimy, musi być miło. I tu pierwszy minus- Pan nas usadza. Taa... Każdego w innym miejscu. Pytam więc grzecznie jak Pan sobie wyobraża, że dzieci w wieku niecałe: 2 lata, 4 lata i 6 będą podróżować samolotem w kompletnie innym rzędzie niż matka. Pan robi minę "kota srającego na puszczy" i informuje mnie, że nie może nic zrobić. Super. Ja za to mogę zrobić awanturę, ale jej nie robię tylko zaciskam zęby - pisała Karolina na swoim blogu
Potem było jeszcze gorzej. Nikt nie przyszedł z pomocą modelce, która na rękach trzymała jedno małe dziecko, a pozostała dwójka kręciła się wokół jej nóg. Do tego nikt nie przejął się tym, że starsza kobieta nie może dźwigać bagaży.
Przed samolotem stoi z pięć osób z obsługi i wszyscy mają głęboko w tyle, że ja mam jedno maleńkie dziecko na rękach, bagaże, dwójkę małych dzieci stojących obok i starszą osobę pod opieką. Nie pada hasło żebyśmy mogli pierwsi wejść do samolotu. Nie. Bo po co niby? Dlaczego? Ot, taka polityka. Polskie Linie nie są liniami przyjaznymi. Krótki lot, to krótka piłka. Płacisz. My mamy Cię w dupie. Lecimy. Wysiadasz. Nadal mamy Cię w dupie. I tak po kolei - napisała Karolina na swoim blogu
Teraz dziennikarka doczekała się odpowiedzi linii lotniczych. Karolina treść odpowiedzi opublikowała na swoim Facebooku. W piśmie pracownicy firmy sugerują, że Karolina po prostu nie zarezerwowała miejsc.
Czy Karolina znów zabierze głos w tej sprawie?