Kamil Durczok prowadził na "podwójnym gazie". Co mu grozi?
Durczok stara się być aktywny w social mediach. We wtorkowy wieczór dodał nowy post na Facebooku. Udostępnił czarno-białe zdjęcie, a opisie poinformował, że w środę musi się zmierzyć z demonami przeszłości. Wyznał też, że nie zajrzy już do kieliszka:
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=262239605258132&set=a.254598349355591&type=3
W środę w Sądzie Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim ruszył proces w sprawie kolizji, którą dziennikarz spowodował będąc pod wpływem alkoholu. Mężczyzna przed wejściem na salę rozpraw nie chciał rozmawiać z mediami. Zgodził się jednak, by podać jego pełne nazwisko.
Jak informuje RMF24.pl, w trakcie śledztwa Kamil Durczok przyznał się, że prowadził samochód pod wpływem alkoholu. Nie zgodził się jednak z tym, że swoim zachowaniem sprowadził bezpośrednie niebezpieczeństwo zagrożenia katastrofą w ruchu lądowym. Odmówił odpowiadania na pytania oraz składania wyjaśnień, tłumacząc, że minęło sporo czasu od zdarzenia. Zaznaczył, że podtrzymuje swoje wcześniejsze zeznania:
Kamil Durczok powiedział, że wiele w jego życiu się zmieniło. Zapewnił, że podjął terapię. Mężczyźnie grozi kara więzienia od 9 miesięcy do 12 lat.