Paschalska miała na sobie kremową sukienkę z bardzo odważnym, odsłaniającym wszystkie wdzięki dekoltem i niemniej przykuwającym uwagę rozcięciem na udzie, sięgającym naprawdę wysoko. Lejący, powłóczysty materiał odciętej paskiem w talii kreacji pięknie podkreślał jej figurę, podobnie jak delikatne, srebrne sandałki na szpilce. Nie dało się też nie zauważyć masywnej, srebrnej nausznicy, którą aktorka ozdobiła odsłonięte ucho. Tym jednak, co zrobiło prawdziwą furorę, była jej fryzura. Piękny, miodowy kolor i przynajmniej półmetrowe, doczepiane pasma! Zdecydowanie były to najdłuższe doczepy na całej imprezie, ale nie można odmówić uroku temu lookowi. Delikatny makijaż domykał całość zgrabną klamrą.
Jak wam się podoba?