Justyna Kowalczyk jeździ na zgrupowania z psem Marianem i walizką pełną... Nie, nie ubrań sportowych!

Zdziwicie się!

Obrazek
Wyjeżdżam na koło podbiegunowe, ale oczywiście w moich walizkach najmniej miejsca zajmują rzeczy sportowe. Uważam, że każda kobieta na końcu świata powinna być przygotowana na każdą możliwą sytuację. Panowie z drużyny śmieją się zawsze z tych moich babskich niezbędników, ale na szczęście pomagają je przenosić - powiedziała.

W walizce Justyny Kowalczyk obowiązkowo muszą znaleźć się sukienki i... książki. Mistrzyni śmieje się, że wozi ze sobą pół księgarnii. Oczywiście nie rozstaje się też ze swoim pieskiem Marianem, który jest ulubieńcem jej całej drużyny.

Justyna Kowalczyk

Fotografia: AKPA
Fotografia: AKPA
Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!