Justyna Gradek zaliczyła kolejną przygodę na lotnisku. “Powtórka z rozrywki”
Justyna Gradek jest modelką, która chętnie dzieli się swoim życiem na Instagramie, gdzie śledzi ją około 1 mln osób. Celebrytka zyskała popularność głównie dzięki związkowi z projektantem mody, Philippem Pleinem.
Justyna Gradek niewpuszczona do samolotu
Pisaliśmy już o tym, że Justyna Gradek nie została wpuszczona do samolotu. Influencerka opowiedziała o wszystkim fanom.
Utknęłam na lotnisku. Historia jest dosyć niesympatyczna. Zapomniałam paszportu z bussines lunchu i zorientowałam się już przy gate (bramce wejściowej do samolotu – przyp. red. Jastrząb Post). Pobiegłam z powrotem. Mój gate był zamykany 14.50, a ja byłam 14.55. Pan powiedział, że mnie nie wpuści, bo jestem po czasie. Mówiłam, że wynikła taka sytuacja i że biegłam, to przecież jest tylko pięć minut. A on powiedział, że nie - tłumaczyła.
Modelka szybko sięgnęła po argumenty nie do przebicia.
Powiedziałam mu, że mam biznes klasę, więc nie rozumiem, dlaczego on nie chce mnie wpuścić. I nie rozumiem, dlaczego jest taki arogancki i taki niemiły. A on do mnie, że powinnam pilnować czasu. Oczywiście, że powinnam pilnować czasu i swoich rzeczy… - dodała.
Mimo to, modelka nie “załapała” się na planowany lot i musiała kupić kolejny bilet.
Justyna Gradek znowu utknęła na lotnisku
Wygląda na to, że nad Justyną ostatnio ciąży jakieś fatum. Gradek opublikowała kolejne InstaStory, z którego wynika, że przeżyła kolejną przygodę na lotnisku. Póki co, podała tylko zdawkowe informacje.
Powtórka z rozrywki. Tym razem ktoś inny stracił lot. Od 14:50 staliśmy na pasie startowym, żeby znaleźć bagaż osoby, która straciła swój lot. Lot ma opóźnienie dwie godziny. Mam internet w samolocie, jak wyląduję, to opowiem Wam więcej o przygodach na lotnisku - dodała.
Mieliście podobne przeboje w czasie podróżowania?