Justyna Dobrosz-Oracz zdobyła rozgłos w mediach najpierw jako reporterka TVP, przez kolejne kilka lat była sejmową korespondentką "Gazety Wyborczej", a od kilku miesięcy można ją oglądać w programach TVP Info. Prywatnie jest żoną Pawła Oracza, który jest specjalistą od IT, a prywatnie – miłośnikiem rowerów. Z mężem właśnie odebrała Srebrne Jabłko "Pani" za zwycięstwo w plebiscycie na najpopularniejsze pary. "Dziękujemy. Prawdziwą wolność znajduje się w drugim człowieku" – napisała Dobrosz-Oracz na Facebooku.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo:
Anna Kalczyńska komentuje stylizację Melanii Trump. "Stanowiła pewien kłopot"
Justyna Dobrosz-Oracz i Paweł Oracz – historia związku
Justyna Dobrosz-Oracz i Paweł Oracz poznali się na imprezie sylwestrowej, o czym dziennikarka opowiedziała czytelnikom "Pani". Dodała, że początki ich związku wcale nie należały do najłatwiejszych – na ich wspólnej drodze stanęli ich znajomi, przez co dość długo czekała na pierwszą randkę z przyszłym mężem. Wspomniała:
Przystojny, o ciekawej urodzie, był przyjacielem chłopaka mojej siostry. Potem dowiedziałam się, że pytał o mnie Maćka, ale on go odstraszał: "Daj spokój, nie masz szans, ona tylko nauka i nauka". (...) Ale kiedyś znów siostra namówiła mnie na wyjście do restauracji z nią i z Maćkiem. (...) Do dziś nie wiem, dlaczego powiedziałam mu, że jestem amazonką. On nagle zniknął i przyprowadził mi konia. Jakoś wyłgałam się ze wskoczenia na grzbiet rumaka, ale mi zaimponował. Pomyślałam, że można z nim robić wszystko i że będzie mnie zaskakiwał. Wcześniej siedziałam na koniu może ze dwa razy w życiu. Dostałam nauczkę, żeby nigdy nie oszukiwać, nie udawać kogoś innego.
Justyna Dobrosz-Oracz w dalszej części swoich wspomnień wyjawiła, że gdy zaczęła być z Pawłem Oraczem, to kolejnym problemem okazała się odległość – ona studiowała w Warszawie, a on mieszkał we Wrocławiu. Dziennikarka opowiedziała:
Kiedy pisałam test, Paweł wysłał do mnie list. Pierwszy i jedyny! Ale wbił mnie w fotel. Już wtedy wiedziałam, że będziemy razem. Potem odwiedzał mnie w akademiku. Po roku stwierdziłam, że albo on przyjedzie do Warszawy, albo nasz związek się nie uda. Rzucił Wrocław, kumpli, całe swoje życie i przyjechał do mnie.
Justyna Dobrosz i Paweł Oracz pobrali się w lipcu 2007 roku. Czytelniczki "Pani" przy okazji plebiscytu na najpopularniejsze polskie pary mogły też dowiedzieć się tego, jak wygląda codzienne życie dziennikarki i informatyka. Dobrosz-Oracz zachwaliła umiejętności kulinarne męża i podkreśliła, że zawsze mogą na siebie liczyć. Powiedziała:
Nie potrzebujemy dużo do życia. Pamiętam, że za dawnych czasów w kółko jadłam parówki, ryż i paluszki rybne. Zresztą to mi zostało i jestem parówkożercą. Mąż lubi gotować i jest w tym mistrzem, ale nie robi tego codziennie. Zresztą to nie ma sensu, bo ja głównie jestem w pracy i jem na mieście. Przez te wspólne lata zgraliśmy się, nie osaczamy się i do niczego nie zmuszamy. Cenimy swoją wolność i ufamy sobie.
POLECAMY: Olga Frycz zaręczyła się z młodszym o dziewięć lat chłopakiem. Albert Kosiński był jej instruktorem
Justyna Dobrosz-Oracz nie kryje się z tym, że czasem kłóci się z mężem, ale oboje dobrze wiedzą, jak dogadać się w kwestiach spornych. Zdradziła:
Paweł jest nerwusem, ja też, ale mniejszym. Gdy się kłócimy, to z reguły o bzdury. Każde z nas ma swoje słabości. Mieliśmy i kryzysy. Dobrze wiemy, że nie ma związków idealnych, bo nie ma ludzi idealnych, ale gdy jest miłość, ona zawsze zwycięży.
Dodała przy tym, że ich wspólną pasją są podróże.