Julia Kamińska uderza w polską służbę zdrowia. Podała swój przykład. "Ponad 500 dni oczekiwania"
Julia Kamińska w wywiadzie otworzyła się na temat polskiej służby zdrowia. Zdradziła, że kiedy chciała zapisać się do specjalisty na NFZ, otrzymała informację o kilkuset dniach oczekiwania na wizytę. W gorzkich słowach podsumowała także to, co dzieje się na rynku mieszkaniowym.
Julia Kamińska w marcu 2026 roku wywołała niemałe kontrowersje występem w Warszawie. Pojawiły się opinie, że jej koncert był profanacją i mógł obrazić uczucia religijne Polaków. Tymczasem aktorka i piosenkarka w rozmowie z Plejadą postanowiła opowiedzieć o swoich doświadczeniach z polską służbą zdrowia. Nie ukrywała, że jej zdaniem system nie działa dobrze. Jako przykład podała swoje starania o umówienie wizyty.
Julia Kamińska otworzyła się nt. nowego związku. Kim jest jej wybranek i co ze ślubem?
Julia Kamińska gorzko o NFZ. Termin wizyty u specjalisty oburzył artystkę
W wywiadzie Julia Kamińska zdradziła, jaki termin pojawił się, kiedy chciała umówić wizytę u gastrologa. - Ostatnio zapisywałam się do gastrologa. Wyskoczyło mi ponad 500 dni oczekiwania - mówiła. Aktorka ma świadomość, że osoby lepiej zarabiające są w takich sytuacjach uprzywilejowane. - Dla mnie, jako dla osoby, która zarabia dobre pieniądze, nie jest to duży problem, żeby umówić się do gastrologa prywatnie, natomiast jak sobie pomyślę o osobach, również moich znajomych, które zarabiają zwykłe, rozsądne pieniądze, to już nie jest taka zwykła sprawa, że "jakoś przeboleję" czy czegoś tam sobie nie kupię i praktycznie tego nie zauważę - oceniła gorzko.
ZOBACZ TAKŻE: Jej koncert wywołał oburzenie. Julia Kamińska gorzko o religii. Wspomniała o przemocy wobec kobiet
Julia Kamińska o cenach mieszkań w Polsce. Wspomniała o wyprowadzce za granicę
Julia Kamińska krytykuje także polski rynek mieszkaniowy. Jej zdaniem obecne ceny dotykają granicy absurdu. - Mieszkania są tak absurdalnie drogie, że praktycznie na nie nikogo nie stać. Z kolei są osoby bardzo majętne, które mają tych mieszkań mnóstwo. One nie są w żaden sposób opodatkowane. To jest jakaś opcja, żeby zyskać dodatkowe fundusze - mówiła.
Wielu znajomych Julii miało opuścić Polskę w obliczu wysokich cen i braku perspektyw. Ona sama także rozważała takie rozwiązanie. - Tylu moich znajomych wyjechało do Hiszpanii. Może kiedyś też wyjadę, a strasznie nie chcę, bo kocham tu być - podsumowała.