Na najnowszych zdjęciach paparazzi, które opublikował Daily Mail, widać jak Aniston wychodzi z salonu Canale w Beverly Hills. Samo farbowanie w tej "świątyni luksusu" kosztuje około 1300 złotych, a aktorka spędziła tam ponad trzy godziny. W wyjątkowo casualowej stylizacji, ze świeżo "zrobionymi" włosami, prezentowała się naprawdę świetnie. Choć na jej nadgarstku wciąż widać wystający spod swetra stabilizator, który dostała po urazie nadgarstka.
Podwinięte nad kostkę jeansy aktorka połączyła z wygodnymi butami od Gucciego i czarnym, oversize'owym swetrem. W ten sposób uzyskała całkiem przyjemną dla oka stylizację, odpowiednią na wizytę u fryzjera, lunch z przyjaciółką czy szybkie zakupy. Nic wymyślnego, ale Jennifer wie, że mniej znaczy więcej, a o sile stylizacji stanowią detale, a nie jej objętość. Przeciwsłoneczne okulary na nosie, brązowa torba na ramieniu i można pędzić dalej.
Prawda, że ładnie jej w takich "zwykłych" ubraniach?