Przypomnijmy, że dziennikarz w niezwykle nieelegancki sposób porzucił swoją partnerkę na chwilę przed tym jak ogłoszono wiosenną ramówkę Polsatu. Tadla wzięła się w garść, a całej złości i negatywnych emocji pozbyła się na parkiecie Tańca z Gwiazdami. Powstała z kolan i jako silna, niezależna kobieta zaczęła walczyć o zwycięstwo w programie.
I udało się. Wygrała wiosenną edycję, a Kret z podkulonym ogonem zaczął pakować walizki i uciekł z kraju. W Aśramie nad Gangesem próbował dojść do siebie. W międzyczasie stwierdził też, że to właśnie Beata jest miłością jego życia. Po powrocie namawia ją do tego, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Podobno od niedawna swoje uczucia próbuje udowodnić prezentami. Redakcja, w której obecnie pracuje Tadla, jest codziennie zalewana kwiatami, paczkami lub miłosnymi listami. Właśnie od Kreta. Rzekomo zostawia je na widoku, tak by wszyscy mogli je podziwiać.
Czy pogodynek sprawi w ten sposób, że uczucie między nim a Tadlą wybuchnie ponownie? Można mieć sporo wątpliwości, zwłaszcza, że zdaniem dziennikarki na takie działania jest już za późno.
A Wy jak myślicie? Ta para ma jeszcze szansę na to, by być znów razem?
https://jastrzabpost.pl/newsy/beata-tadla-ostro-skomentowala-zaloty-jaroslawa-kreta-ma-juz-dosc_659172.html#galeria0