Od tego momentu do prasy regularnie spływają coraz to nowe informacje na temat tego, co wydarzyło się feralnej kwietniowej nocy. Dziś nowe doniesienia w sprawie przekazał Fakt. Dziennikarze, powołując się na informatora, który zna ustalenia śledztwa, zdradzili, co działo się zanim impreza nabrała dramatycznego charakteru:
Podobno impreza była na tyle głośna, że w pewnym momencie do drzwi zapukał pracownik hotelu. Okazuje się jednak, że wówczas degustacja białego proszku prawdopodobnie nie zakończyła się, a przeniosła się do łazienki. Kto przyniósł go na imprezę? Bieniuk miał zeznać, że to nie on, a Sylwia Sz. była w posiadaniu specyfiku. Modelka wyraźnie protestuje, winą obarczając byłego piłkarza.
O tym, kto rzeczywiście winny jest całej sytuacji, zdecyduje sąd.